2 sierpnia 2019
Już tak kiedyś ktoś napisał, prawda? 
Kochani.....gdzie ja byłam przez te ostatnie 2 dłuuugie tygodnie... Fizycznie to blisko i raczej stacjonarnie. Ale emocjonalnie, psychicznie daleko i głęboko...pogrążona w bólu, cierpieniu fizycznym, w rozpaczy psychicznej, niepewna co dalej. I co ważne, wątpiąca w dobrą przyszłość....A symptomy nadchodzącego kryzysu były. Tylko je ignorowałam. Opiszę to.
Ostatnie 3 lata to okres najbardziej intensywnego czasu w moim życiu. Przebudzenie trudne, bolesne, traumatyczne, odzyskiwanie świadomości, zdobycie nowego spojrzenia na ŻYCIE i uczenie się funkcjonowania w tej "nowej" rzeczywistości. Akademia Liderów, grupy terapeutyczne, terapia, Program DDA...to jakaś część tego, czego doświadczałam, co pomagało mi rozumieć, poznawać i tworzyć moje nowe ja i mój nowy świat. Do tego dziesiątki warsztatów, kursów rozwojowych, spotkań z ludźmi.....tysiące afirmacji pisanych po nocach, miliony łez wylane w tym procesie "czyszczenia", "sprzątania" w moim życiu, Duszy. Przez te 3 lata uzdrawiałam moje relacje z bliskimi, najbliższymi, z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. To też odzyskiwanie i budowanie na nowo relacji z samą sobą...💕Uczyłam się pisania listów wybaczających. Ćwiczyłam przeróżne techniki, poznawałam różne metody pracy z ciałem, pracy z podświadomością. Przez te 3 lata ukończyłam Akademię Liderów i zdobyłam uprawnienia psychoterapeuty. 😊Naprawione relacje najpierw z samą sobą, i z innymi zaowocowały coraz bardziej odczuwalnym spokojem we mnie, uśmiechem, radością, brakiem lęku a coraz mocniej odczuwaną MIŁOŚCIĄ w moim Sercu 💕Tyle się działo, a to tez nie wszystko. Były upadki i podnoszenie się. Było zrozumienia, jak i totalne poczucie chaosu...BYŁO WSZYSTKO...
I w trakcie tego długiego okresu trzyletniego ...po roku, po dwóch zaczęłam odczuwać zmęczenie. Bardzo mnie to zaskoczyło, gdy zrozumiałam, że jestem...zmęczona. Fizycznie, trochę psychicznie. Nie do końca rozumiałam dlaczego? Czyszczę, ogarniam, prostuję pogmatwane swoje ścieżki. Skąd zmęczenie? Powinnam fruwać, albo chociażby podskakiwać z radością
I zaczęłam mieć problemy z nogami, kolanami, kręgosłupem. Nie do końca wszystko "nowe" , ale nie odczuwałam ich przez 2 lata. Założyłam, że tak już będzie. Nawet kiedyś to usłyszałam, że 'kręgosłupa nie wyprostujesz, ale nie będziesz odczuwać bólu". i tego się trzymałam. TAK MIAŁO BYĆ! Więc skoro coś boli, to... (zaczęłam wyciągać swoje wtedy wnioski) 1. robię za mało, 2. robię coś nie tak, 3 jeszcze kurs, jeszcze się zdopinguję i zrobię coś mocniej, bardziej, lepiej!!! I tak (jak mówi #EwelinaStępnicka 💕) cisnęłam samą siebie!!! Miałam poczucie, że gdzieś nie zdążę. Że mam mało czasu. Że muszę więcej, szybciej!!! Ciało nie nadążało. To też było oczywiste dla mnie. Nawet w żartach tak mówiłam : "Ja biegnę radośnie, a ciało nie nadąża!" I tak się stało.
I w trakcie tego długiego okresu trzyletniego ...po roku, po dwóch zaczęłam odczuwać zmęczenie. Bardzo mnie to zaskoczyło, gdy zrozumiałam, że jestem...zmęczona. Fizycznie, trochę psychicznie. Nie do końca rozumiałam dlaczego? Czyszczę, ogarniam, prostuję pogmatwane swoje ścieżki. Skąd zmęczenie? Powinnam fruwać, albo chociażby podskakiwać z radością
I zaczęłam mieć problemy z nogami, kolanami, kręgosłupem. Nie do końca wszystko "nowe" , ale nie odczuwałam ich przez 2 lata. Założyłam, że tak już będzie. Nawet kiedyś to usłyszałam, że 'kręgosłupa nie wyprostujesz, ale nie będziesz odczuwać bólu". i tego się trzymałam. TAK MIAŁO BYĆ! Więc skoro coś boli, to... (zaczęłam wyciągać swoje wtedy wnioski) 1. robię za mało, 2. robię coś nie tak, 3 jeszcze kurs, jeszcze się zdopinguję i zrobię coś mocniej, bardziej, lepiej!!! I tak (jak mówi #EwelinaStępnicka 💕) cisnęłam samą siebie!!! Miałam poczucie, że gdzieś nie zdążę. Że mam mało czasu. Że muszę więcej, szybciej!!! Ciało nie nadążało. To też było oczywiste dla mnie. Nawet w żartach tak mówiłam : "Ja biegnę radośnie, a ciało nie nadąża!" I tak się stało.
Był też drugi głos w mojej głowie, który mówił "Zwolnij, przestań biec, zwolnij tempo, usiądź", ale tego głosu nie słuchałam. Ja chciałam wszystko, czego się dowiedziałam , co poznałam NATYCHMIAST wdrożyć! Bez ...zintegrowania tego w sobie... I ciało nie wytrzymało...Sprowokowałam kontuzje powtórną kolana, byłam na SORze, wrócił mega duży strach, ze to już mega poważne, Był ból ogromny, lęk jeszcze większy, były łzy wylewane dzień i noc przez okres 2 ostatnich tygodni....Aż do wczoraj, do rozmowy z Moim Aniołem #Joanna Joanna Wrońska💕 Długa rozmowa, otwarta i z pełną świadomością Serca. I zobaczyłam DLACZEGO. I poczułam , PO CO. I wiedząc to, mogłam dokonać wyboru GDZIE CHCĘ ISĆ DALEJ, KTÓRĄ DROGĘ WYBRAĆ.
Pisałam kiedyś o tym, że w nas jest Czarny Wilk i Biały. Biały symbolizuje pozytywne emocje (dobre, nazwałabym je "łatwe" emocje) i cechy . Czarny to te "trudne" (nie ma dobrych i złych, wszystkie tworzą nas i są nam potrzebne) Czarny to pesymizm i pogrążenie się w chaosie. Biały symbolizuje pozytywne patrzenie na świat, trochę z przymrużeniem oka, tak, jak patrzy dziecko - z radością, otwartością, wiarą, że wszystko jest tak, jak ma być 💕
I przez ostatnie tygodnie karmię Czarnego Wilka. Skupiłam się tylko na bólu, lęku we mnie. ZAPOMNIAŁAM, że to , co widzę to trochę iluzja. Że mogę skupić się na innych aspektach, które nie są takie "ciemne", przygnębiające. DLACZEGO uwierzyłam , że bolące kolano, kręgosłup to prawda? Ten stan jest tak samo prawdziwy jak to, że jestem zdrowa, uśmiechnięta, kwitnąca, pełna energii biegająca po łące, pływająca, chodząca z kijkami, spotykająca się z Przyjaciółmi!!!!! Tak samo prawdziwe. Pytanie brzmi : ' KTÓRĄ DROGĘ/RZECZYWISTOŚĆ WYBIORĘ JA?" Tu jest mój wybór.
I przez ostatnie tygodnie karmię Czarnego Wilka. Skupiłam się tylko na bólu, lęku we mnie. ZAPOMNIAŁAM, że to , co widzę to trochę iluzja. Że mogę skupić się na innych aspektach, które nie są takie "ciemne", przygnębiające. DLACZEGO uwierzyłam , że bolące kolano, kręgosłup to prawda? Ten stan jest tak samo prawdziwy jak to, że jestem zdrowa, uśmiechnięta, kwitnąca, pełna energii biegająca po łące, pływająca, chodząca z kijkami, spotykająca się z Przyjaciółmi!!!!! Tak samo prawdziwe. Pytanie brzmi : ' KTÓRĄ DROGĘ/RZECZYWISTOŚĆ WYBIORĘ JA?" Tu jest mój wybór.
Nie do końca może umiem to ubrać w słowa, bo dużo we mnie jest emocji w tej chwili, ale czuję bardzo to, co piszę. Tu jest nasz wybór. Tu możemy zdecydować , w którą stronę idziemy. Czy w Jasną, czy w tą ciemniejszą. Ja wczoraj miałam długi dzień, pełen myśli, emocji....i spokój, który poczułam powiedział mi, gdzie jestem i gdzie idę. Dzisiejsza wizyta u mojego ortopedy potwierdziła to. Jestem zdrowa. To tylko kontuzja, z która moje ciało, cudowne, jedyne i niepowtarzalne sobie świetnie poradzi, ponieważ (słowa mojego lekarza) "Pani więzadło ma ogromny potencjał regeneracyjny". JA TEŻ TAK MAM!!! JA TEŻ MAM OGROMNY POTENCJAŁ REGENERACYJNY!!! I upadam, gdy jest mi trudniej, ale ZAWSZE wstaję. Zajmuje mi to chwilę, dwie lub dłużej, ale zawsze wstaję . I tak jest z każdym z nas!
WSZYSCY tak mamy. Pamiętajcie! W TOBIE JEST OGROMNY POTENCJAŁ REGENERACYJNY!!! I to Ty decydujesz, czy to zobaczysz, czy w to uwierzysz, czy wyciągniesz po to rękę.💕
WSZYSCY tak mamy. Pamiętajcie! W TOBIE JEST OGROMNY POTENCJAŁ REGENERACYJNY!!! I to Ty decydujesz, czy to zobaczysz, czy w to uwierzysz, czy wyciągniesz po to rękę.💕
Z Miłością💕
Jola💕

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz