czwartek, 19 marca 2020

WOLNOŚĆ JEST W NAS

WOLNOŚĆ
"Kiedy człowiek ma wolność w sobie, w żaden sposób nie można go jej pozbawić." A.Maciąg
Wolność to nie tylko możliwość robienia tego, co chcę. Tak się na pozór wydaje, szczególnie gdy patrzymy na świat z perspektywy dziecka, czy nastolatka.
WOLNOŚĆ to wolność też OD czegoś - używek, alkoholu, papierosów, kompulsywnego jedzenia, słodyczy, uprawiania "wolnego" seksu, od użalania się nad sobą, od zadręczania się przeszłością i od strachu przed przyszłością.
WOLNOŚĆ TO ODWAGA!!!
Odwaga bycia sobą.
Odwaga, by pozostać przy swoich przekonaniach, wierze, podejściu do życia. Bez względu na to, co INNI POMYŚLĄ! Nie mamy wpływu na myśli drugiego człowieka. I to nie oznacza,że mamy iść, być sobą niszcząc po drodze innych. Bądźmy przepełnienie szacunkiem do siebie i drugiej istoty. 
Miejmy w sercu Miłość do siebie i do drugiego człowieka, do Natury, do wszystkiego wokół. 
WOLNOŚĆ to MIŁOŚĆ, to SZCZĘŚCIE 
To stan, który masz w sobie. Wolność masz w sobie! Nikt Ci jej ani nie daje, ani nie zabiera. WOLNOŚĆ JEST W TOBIE!
Odkryj ją 
Pięknego dnia Kochani 
Z Miłością i Wolnością w sercu 
Jola 

wtorek, 17 marca 2020

ŻYCIE JEST CUDEM

Popłynęły mi łzy wzruszenia....
Jadę do mojej ukochanej pięknej Siódemki , gdzie czeka na mnie mój Mężczyzna💗
I przyszła taka chwila szczęścia.....
w radiu słyszę cudowną romantyczną piosenkę Niccolo Fabi "Scotta".... czuję wzrastające wzruszenie.....i zaczyna padać śnieg.....Jadę samochodem wolniutko..... duże płatki śniegu lecą w moją stronę i z uśmiechem dotykają przedniej szyby mojego auta....Niccolo spiewa, śnieg uśmiecha się do mnie, a mnie .... poplyneły łzy szczęścia. ....
ŻYCIE JEST CUDEM💗💗💗

piątek, 13 marca 2020

Wczoraj zmierzyłam się z własnym lękiem...

Tak. Poczułam lęk.
Trzymałam się trochę z dala od wiadomości, opinii ekspertów i nieekspertów. I było mi dobrze z tym. Wczoraj, przymusowy (słusznie) pierwszy dzień w domu i....włączyłam TV. TVN24. I tam cały dzień trwały rozmowy z wieloma osobami na temat wiadomy. I...Stało się. Nie wiem kiedy, nie wiem jak zaczęłam odczuwać coś jakby strach, na pewno niepokój.....taaakie rzeczy się dzieją. Tyle ludzi twierdzi, że stan poważny. Tak puste półki sklepowe (tak słyszałam i widziałam w tv), i cóż .......poczułam, że wkręcam się w tą zbiorową a'la panikę.
Nie weszłam w to cała, bo powstrzymywała mnie świadomość wielu procesów,zależności, sposobów zachowań dużej społeczności. Jednak pomimo tego, gdy weszłam do Focus Mall,  poczułam dziwną myśl (to nie była moja myśl :-)) "Ludzie dookoła mnie są potencjalnym zagrożeniem dla mnie". Poczułam ZASKOCZENIE tym, co usłyszałam w mojej głowie. TO NIE JEST MOJA MYŚL! Po pierwsze w to głową nie wierzę. A sercem to na pewno nie! A jednak taka myśl przyszła...
Wróciłam do domu. Głowa nabita...Zaczęły napływać  newsy. RÓŻNE. Czułam, że nie wszystkie scenariusze są możliwe do spełnienia, a jeśli...coś z tych ostrzeżeń się spełni?????
STRACH.
I kolejne zaskoczenie..... PRZECIEŻ GŁĘBOKO W DUSZY W TO NIE WIERZĘ. Mam inne spojrzenie na świat, na rzeczywistość, na ludzi. ...
Jak rozróżnić czy to były fake newsy, czy nie? Czy zagrożenie jest tak realne,czy dmuchamy na zimne?
Tysiące pytań w głowie. Jeszcze więcej często sprzecznych odpowiedzi.

Dziś jest nowy dzień. Inny dzień. Inne myśli. <3
U mnie nazywam to "SYNDROMEM TRATWY" (jest ktoś, kto wie, o czym mówię:-))
Na początku nowej sytuacji czuję niepokój, taki dyskomfort, rozglądam się, patrzę, uważnie, myślę.
Jak tą fazę przetrwam, przetrwam wszystko!
Dziś wstałam z innym nastawieniem. Dziś postanowiłam wykorzystać najpiękniej nadarzającą się możliwość, by odpocząć tak prawdziwie. Czas, który tak niespodziewanie dano nam nauczycielom pragnę wykorzystać na zadbanie o siebie. Pracę uczniom zadałam.Mam kontakt z klasami i moimi grupami. Zapraszam ich do pisania o wszystkim, co czują. Więc kontakt mamy stały. Sprawdzę wszystkie zaległe testy :-) Śpię tyle, ile organizm potrzebuje, nawet w ciągu dnia (tego komfortu nie miałam wcześniej :-)),  czytam piękną książkę Pawlikowskiej, oglądam filmy, mam czas na spokojne przygotowanie posiłku dla mnie i mojej rodziny. Zadbałam o rodziców. Wiem, że mają się dobrze, fizycznie i psychicznie. W domu czysto, pachnąco. Muzykę delikatną puszczam w tle. Podpaliłam świeczki, szydełkuję ciesząc się brakiem pośpiechu.
I to mój przekaz dla Was kochani!
WYKORZYSTAJMY JAK NAJLEPIEJ TEN CZAS <3  Niech to będzie czas wyciszenia myśli chaotycznych. Zadbajmy o siebie i najbliższych. Bądźmy dla siebie z uśmiechem i otwartym sercem. Miejmy wiarę, że wszystko co się dzieje, jest po coś. Skoro się dzieje, to znaczy, że MAMY SIŁĘ TO UDŹWIGNĄĆ <3
Niech to będzie czas refleksji.
Akceptacja tego, nad czym nie mam kontroli, jest kluczowa. Nie zbawimy świata, ale na pewno możemy i powinniśmy być odpowiedzialni za siebie, swoje czyny, decyzje.
Spotkajmy się z samym sobą/ samą sobą <3 Porozmawiajmy jak z najlepsiejszą (ach Puchatek :-) Przyjaciółką <3  Posłuchajmy, co nam w duszy gra. Jakie emocje nie były wcześniej wysłuchane <3
Dajmy sobie przestrzeń na SIEBIE <3
Utulam Was <3

Z Miłością <3
Jola <3

wtorek, 10 marca 2020

Teraz już to mogę powiedzieć - JESTEM TUTOREM

Stało się....
Od kilku lat szukałam pomysłu na realizację w pełni Mojej Misji Nauczyciela, Opiekuna. W ubiegłym roku wracając do pracy już w październiku uczestniczyłam w szkoleniu na temat TUTORINGU. Od pierwszej chwili poczułam, że TO JEST TO , NA CO CZEKAŁAM.<3
Potem nastąpiło kilka miesięcy dodatkowej pracy, bardzo intensywnej pracy przygotowawczej i...z przyjemnością, ogromną satysfakcja i wielką dumą informuję Was, ze PIERWSZE WARSZTATY TUTORINGU ROZWOJOWEGO już miały miejsce w ubiegłym tygodniu!
Dwa dni, duża grupa 12 uczniów, 16 godzin przepełnionych intensywną pracą, wielką otwartością, bezpieczeństwem i gotowością do zmian. Wyjątkowy czas, wyjątkowi ludzie, życzliwość, niezapomniane chwile przepełnione wzajemną obecnością i ufnością.
Wszystkim Tuteem, którzy z takim zaufaniem uczestniczyli w tych zajęciach chcę podziękować, bo podczas tych warsztatów  UCZYMY SIĘ wszyscy.
Dla mnie te warsztaty były możliwością przyjrzenia się , jak ja się czuję jako TUTOR. Jako osoba prowadząca tak długie, intensywne i zupełnie inne zajęcia pod kątem zarówno treści, jak i zasad.
SPOKÓJ, który czułam przez cały ten wspólnie spędzony czas, radość, ze to się już dzieje, i Zaufanie,że wszystko co się dzieje, jest potrzebne, utwierdziły mnie w przekonaniu, że to na tą chwilę NAJWŁAŚCIWSZA DROGA MOJEJ KARIERY <3 Że chcę to prowadzić <3 Że chcę w ten sposób BYĆ dla uczniów <3
Dziękuję sobie za odwagę <3 Zajęcia, gdzie poruszony może być KAŻDY temat, nie należą do łatwych. Przez 3 tygodnie spędzałam po 5-6 godzin dziennie, by przygotować odpowiedni, moim zdaniem, materiał, swój warsztat pracy - warsztat Tutora. Analizowałam teksty, narzędzia Tutora, Oglądałam filmy, czytałam artykuły, konsultowałam się.. I kilka dni przed godziną zero, czyli samym warsztatem, poczułam, że JUŻ JESTEM GOTOWA :-)
Asertywność, integracja, komunikacja, celowość naszego życia, nasze wartości, współpraca, odpowiedzialność za siebie i swoje czyny,  Te i wiele wiele innych tematów stanowiły podstawę naszych rozmów i wielu uświadamiających ćwiczeń.
Jeszcze raz dziękuję <3 Wypiszę choćby tylko imiona tych cudownych, młodych, wrażliwych i otwartych ludzi - Magda, Angelika, Julia, Natalia x2, Patka, Weronika, Telimena, Rafał, Dominik, Paweł, Norbert DZIĘKUJĘ <3
Z Miłością <3
Jola <3 Tutor




















poniedziałek, 2 marca 2020

MOC SŁOWA PISANEGO


"....pisanie jest ćwiczeniem samoświadomości i dopiero angażując się w pisanie widzimy w tekście odzwierciedlenie siebie"
.... więc piszmy, spisujmy myśli, piszmy listy, zapisujmy wydarzenia, pisząc analizujmy trudności i różne sytuacje... Gdy coś nas zaboli, przelejmy swe emocje na papier.... Dla nas, dla siebie samej.. W tym tekście, często pełnym bólu,spotkamy się ze sobą, z tym, co jeszcze wymaga odkrycia, utulenia, pokochania..
Piszmy kochani... 
Z Miłością 
Jola