czwartek, 19 grudnia 2019

Świąteczne i nie tylko refleksje o...MŁODZIEŻY

Jaka jest dzisiejsza młodzież?

"Ach ta dzisiejsza młodzież..." 
"My to byliśmy tacy odpowiedzialni, pracowici, a dziś? Szkoda gadać."
"Młodzi to tylko jedno mają w głowie. Zabawy, wygłupy, alkohol i inne używki. Nic dobrego z nich nie wyrośnie."

NAPRAWDĘ???????
A czy my, dorośli, nie patrzymy czasem na nich poprzez nasze zgorzknienie? Rozczarowanie?
A czy w nas , dorosłych, jest gotowość, by naprawdę ZOBACZYĆ tych młodych ludzi?
A czy my ich słyszymy?
Czy pozwalamy im wyrażać się? Może formy tego wyrazu nas zaskoczą, może ich nie zrozumiemy, ale pozwólmy młodych ludziom, którzy dopiero wkraczają w dorosły świat, BYĆ SOBĄ, a dokładniej,ODKRYĆ, KIM SĄ <3 Kim chcą być.

A MŁODZIEŻ jest Cuuudooownaaa! Pełna wrażliwości, ciepła, z otwartym sercem. Jeśli im tylko stworzymy warunki, by mieli na to przestrzeń, zaskoczą nas głębią swoich spostrzeżeń,obserwacji. Młody człowiek jest pełen ideałów. Podważa nasze, dorosłych wartości, widząc nieścisłości i brak konsekwencji w naszym świecie, naszej rzeczywistości. I TAK MA BYĆ! Bo gdy  nie podważą wszystkiego, co im wpajamy, nie będą w stanie WYBRAĆ tego, co dla NICH jest ważne! A TAK MA BYĆ!

A Młodzież jest pełna pasji!!!!! Znajdują swoje wyciszenie, swój spokój, tak potrzebny, by sprostać współczesnemu światu, w ...
jeździe konnej,
   książkach,
      muzyce, 
         graniu na różnych instrumentach,
             rysowaniu,
                 tańcu,
                    w różnych rodzajach sportu,
                        łowieniu ryb :-),
                            rękodziele <3,
                                spotkaniach towarzyskich,
                                    robieniu zdjęć,
                                       podczas licznych podróży po tym pięknym świecie,
                                           podczas opiekowania się potrzebującymi tej opieki.......
i na wiele innych sposobach.

Jest mi dane doświadczać przebywania z młodzieżą codziennie. I uważam to z dzisiejszej perspektywy za DAR i PRZYWILEJ. Uczę się od nich każdego dnia <3 Uśmiechu, uważności, młodości, lekkości w byciu. Obserwując ich budzi się do życia ta cząstka mnie, która przeżywała podobne sytuacje, doświadczała tego czasami bólu istnienia, po to, by za chwilę śmiać się beztrosko z przyjaciółmi. Budzi się we mnie ta nastolatka pełna marzeń i radości! Pełna Przyjaźni i Miłości w sercu! A serce moje rośnie patrząc na tych młodych ludzi! <3

UWIELBIAM być z nimi. Rozmawiać. Dzielić się sobą, swoim doświadczeniem. Mówić otwarcie o sobie, o tym,  jak kiedyś też miałam trudności, by np. wystąpić publicznie i opowiedzieć jak sobie z tym radzę teraz. Co zrobiłam, by tu dojść.

Czuję wielki szacunek dla każdego z nich. Czuję czasami ich ból, lęk. Widzę ich  opór przed niesprawiedliwością. I tak bardzo chcę im pomóc ODWAŻYĆ SIĘ stanąć w pełni do swojego życia!

PRAGNĘ prowadzić warsztaty dla młodzieży. MARZĄ mi się takie zajęcia dla młodych, na które sami z przyjemnością i radością by przybywali.

Teraz apel do nas, dorosłych - spójrzmy z ciekawością na młodzież, otwórzmy swe serca i usta na nich, Podzielmy się swoją historią z nimi , bez wybielania, uciekania, unikania. Pokażmy im, że świat jest piękny, pełen przyjaźni i cudów. Że jedyne, co mamy robić to
WIERZYĆ W SIEBIE,
    WIERZYĆ W DRUGIEGO CZŁOWIEKA,
         UFAĆ W MĄDROŚĆ WSZECHŚWIATA,
              OTWORZYĆ SERCE,
                   KOCHAĆ.
A wtedy.......poczujemy sercem, że wszyscy tworzymy JEDNOŚĆ <3 Nie ma młodych, starych, tylko jest Człowiek.

Pięknych snów Kochani <3
Z Miłością <3
Jola <3

wtorek, 3 grudnia 2019

BÓG NIE MOŻE DODZWONIĆ SIĘ NA ZAJĘTĄ LINIĘ ♥️

Zacytuję dziś thought-provoking cytat z niesamowicie odkrywczej książki UWAZNOSC W JEDZENIU.
"Kiedy cały czas jemy albo pijemy, nasz żołądek i cały układ trawienny nie mogą odpocząć. Jeżeli nigdy nie pozwalamy sobie naprawdę zglodniec, TRACIMY RADOŚĆ Z JEDZENIA!
Podobnie, gdy cały czas myślimy, nasz umysł nigdy nie odpoczywa. MYŚLI ODMIENIAJACE ŻYCIE RODZĄ SIĘ W SPOKOJNYM, OTWARTYM UMYŚLE!
Podobnie jest z przełomowymi odkryciami naukowymi. Archimedes uświadomił sobie działanie wypornosci, kiedy brał kąpiel. Newton zrozumiał siłę grawitacji , kiedy odpoczywal pod drzewem . Równanie teorii względności przyszło do głowy Einsteinowi, kiedy bezczynnie obserwował przejezdzajacy pociąg.
Tak samo powstają przemyślenia duchowe - w chlonnej przestrzeni umysłu, który jest spokojny i świadomy.
BÓG NIE MOŻE DODZWONIĆ SIĘ NA ZAJĘTĄ LINIĘ ♥️
Nasza kreatywność, otwarty umysł, spokój w Sercu są niezbędne, by móc usłyszeć/ dostrzec/ zauważyć wskazówki, podpowiedzi, które do nas przychodzą. I tego wyciszenia, spokoju, otwartości nam wszystkim życzę 😍
Z Miłością ♥️
Jola

poniedziałek, 11 listopada 2019

WDZIĘCZNOŚĆ💗


"Terapeuci podkreślają, że wdzięczność to niesłusznie zapomniany, bagatelizowany i często infantylizowany faktor szczęścia. Łatwo przyzwyczajamy się do tego, co jest nam dane. Nie potrafimy rozpoznać tego, co dobre, i się na tym skupić. Widzimy więcej niedostatków niż korzyści. Bardziej absorbują nas potknięcia niż to, co już nam się udało. Nieustanny głód nowych sukcesów pomniejsza czy nawet unieważnia stare zwycięstwa. Ta skłonność widzenia "szklanki do połowy pustej", którą psychologowie nazywają "mentalnością ofiary", nie omija nawet uznanych autorytetów w dziedzinie psychologii."
Cytat z Internetu
Dokładnie taką wdzięczność odczuwam. Za rodzinę, męża, synów, rodziców, za Przyjaciół i wszystkie, wszystkie doświadczenia w moim życiu. 💗 oni wszyscy i to wszystko ukształtował mnie taką, jaką jestem tu i teraz. DZIĘKUJĘ Z SERCA💗💗💗

niedziela, 3 listopada 2019

GŁÓD...JEDZENIA I GŁÓD ...DRUGIEGO CZŁOWIEKA

Witaj!
Dawno mnie tu nie było. Dużo się dzieje...ale to jak zwykle :-)

Ostatnio brałam udział w warsztatach z MINDFULNESS i zafascynowana nowymi doznaniami zaczęłam czytać książkę "Uważność w jedzeniu" i...bomba! Świetna lektura, bardzo uświadamiająca.
Podzielę się  tym, co odkryłam, co było dla mnie ważne.

Są różne rodzaje głodu. Autor wymienia aż 7! Głód nosa, oczu, ust, żołądka, ciała komórkowy, serca i umysłu. Każdy inaczej się objawia, każdy inaczej się zaspokaja, każdy inaczej się z nami komunikuje. I to rozumiem, choć przyznam, że nie do końca zdawałam sobie sprawę z tego, że jest tego aż tyle! Wiedziałam, że często to oczy chcą jeść. Wiedziałam , że często sam zapach jest najbardziej pożądany. Albo, że zapach lub smak przywołuje pewne wspomnienia w nas, wspomnienia z przeszłości i chcąc poczuć te emocje, wrócić do danej sytuacji - sięgamy po dane potrawy z lubością je spożywając.

Ale to nie wszystko! Ja poczułam, że ten głód i jego siedem rodzajów może dotyczyć... WSZYSTKIEGO!!!! Nawet relacji! Już tłumaczę.

Czy to będzie dotyczyło znajomości,przyjaźni czy Miłości....skupiłam się w rozważaniach na relacji z drugim człowiekiem. Chodzi mi o poczucie tęsknoty za drugą osobą.

Możemy chcieć go/ją zobaczyć (głód oczu), może poczuć zapach tej osoby lub jej/jego perfum (głód nosa). Czasami tęsknimy za dotykiem,przytuleniem, muśnięciem (głód ciała). Czasami jest to chęć rozmowy z daną osobą (głód umysłu) lub po prostu głód serca, który według mnie łączy wszystkie inne rodzaje głodu ,czyli tęsknoty za sobą <3

Ciekawe, co Ty myślisz na ten temat :-) Podziel się swoją opinią w komentarzu.
Z Miłością <3
Jola

niedziela, 6 października 2019

Sprawcami wszystkiego w naszym życiu jesteśmy MY SAMI💗

Sprawcami wszystkiego w naszym życiu jesteśmy MY SAMI💗 to nie ludzie, to nie coś lub ktoś inny, tylko MY kreujemy nasz los. Dopiero w momencie, gdy się z tym pogodzimy, zaakceptujemy to, będziemy w stanie, biorąc pełną odpowiedzialność za nas samych, stanąć na nogi i powiedzieć czego naprawdę chcemy w swoim życiu.  I .....DZIAŁAĆ💗 działanie to konsekwencja odczuwania odpowiedzialności za siebie i swoje życie. To KREACJA bez której możemy nowe poczuć pełni swojej istoty. Więc....kreujmy! Twórzmy! Działajmy! I bawiąc sie kochajmy NASZE CUDOWNE WYJĄTKOWE ŻYCIE😘💗💗💗💗

środa, 25 września 2019

Poranek...

25 września 2019

Początek dnia.Słońce budzi się leniwie, już jesień....Dzieęń krótki. Niebo usłane chmurami.Chłodno,a nawet zimno...Katary,kichania.....JESIEŃ.....W takim stanie rozpoczęcie dnia z radością może być trudne. Jak się zmobilizować, by wstać, by wyruszyć do pracy, do obowiązków?

Może jest i tak, jak opisałam. Dzień krótki, chłód i pierwsze jesienne przeziębienia już są. Ale może być inaczej. Możemy inaczej zaczynać KAŻDY dzień. Naprawdę :-)

Gdy obudzi Cię budzik, lub gdy sama/sam otworzysz oczy w jesienny poranek, zacznij dzień od.....przyłożenia obu dłoni do swojego serca......Zamknij przy tym oczy i......mów do siebie czule <3 Z Miłością, czułością, radością, że...JESTEŚ <3

Niech wypełni Cię uczucie WDZIĘCZNOŚCI za wszystko w Twoim życiu. Za rodzinę, pracę, zdrowie, figurę, czas dla siebie, i zabieganie , za tą chwilę TU I TERAZ, za dzieci, i psa/ kota :-)

Poczuj wdzięczność za to,że:
- masz ręce i możesz nimi obejmować,tulić
- masz nogi i możesz samodzielnie chodzić, biegać
- masz oczy i możesz widzieć bliskich i piękno tego świata :-)
- masz uszy i słyszysz śpiew ptaków
Mając to MOŻESZ WSZYSTKO! Ograniczenia mamy tylko w naszych głowach! Ludzie bez tylu cudów  - rąk, nóg, oczu,uszu - osiągają tak dużo, a czasami zawstydzają nas, zdrowych ludzi, swoją odwagą  determinacją, oddaniem - choćby Nick Vuycic!
Mamy tyle, a skupiamy się na tym, czego nie mamy. Lepszej pracy,  więcej pieniędzy, większego domu itd To wszystko to tylko rzeczy materialne, które są i odchodzą. A najważniejsze jest w nas! W sercach naszych! Odwaga! Oddanie! Miłość! Czułośc!!! To należy widzieć, pielęgnować, doceniać....w sobie i w innych...

I wrócę do pierwszej sprawy.....po przebudzeniu,gdy jesteś jeszcze w stanie półsnu......skup się na sobie, połóż  dłonie na sercu,poczuj jego bicie (ono pracuje dla Ciebie stale.......całe Twoje życie Twoje serce bije dla Ciebie....<3) i mając zamknięte oczy..wejrzyj w siebie, w swoją Duszę ,powiedz sobie : "Witam Cie Kochanie <3 Kocham Cię  Skarbie <3 Życzę Ci pięknego dnia pełnego wielu ciekawych  doświadczeń"..

Tak zaczynając dzień......to na pewno będzie Dobry Dzień!

Tego Ci z serca życzę :-)
Z Miłością <3
Jola <3

sobota, 21 września 2019

Życie to przeplatające się momenty szczęścia i smutku, zadumy...

Życie to przeplatające się momenty szczęścia i smutku, zadumy...

Jak to życie jest ułożone... Momenty radosne przeplatają się z momentami smutku, zadumy, wycofania... Ta sobota to właśnie taki dzień.

Znalazłam motywację i możliwości, by spełnić moje pragnienie, by stworzyć swoje BLOGI! By móc podzielić się z Wami moim światem, pełnym pasji, kolorów (wszelkich), jak i obserwacji, przemyśleń. Więc zakasałam rękawy i...spędziłam (jak nie ja :-)) kilka , a może kilkanaście godzin przy laptopie tworząc posty, układając, wybierając  motywy, tła, czcionki itd do moich dwóch blogów. Czuję zmęczenie i przeogromne zadowolenie!!!

Jednak te radosne chwile współistnieją dziś ze smutkiem we mnie. Odchodzi na naszych oczach Lady, sznaucerka moich rodziców. Spędziłyśmy z moja mama dziś 3 godziny w przychodni weterynaryjnej, by pomóc maleństwu. Jednak...czuję, że odchodzi...już jej tu z nami mało...
I ten smutek jest też dziś we mnie...

Taka myśl - każdy stąd odejdzie.czy chcemy, czy nie. Czy jesteśmy gotowi, by odejść, czy też zostać z poczuciem pustki po odejściu kogoś, czy nie jesteśmy.Wszyscy stąd kiedyś odejdziemy. Jednak co możemy zrobić, gdy już wiemy, że ktoś (na przykład nasz słodziakowy piesek) odchodzi....Możemy wybrać między buntem pytając DLACZEGO????!!!! Albo możemy .....być przy nim z ogromem naszej MIŁOŚCI <3 Być obok, głaskać i tulić, wspominając.....najcudowniejsze chwile razem...
A ja pamiętam jak wybraliśmy Lady...jak niosłam ją zwiniętą w kulkę na mojej...dłoni!!! Malutka, choć już ufna i ciekawa :-) Nazwana wtedy przeze mnie Lady, bo z  moimi synami byłam wtedy na etapie Zakochanego Kundla, wiec Lady i Tramp! Wybór imienia dla dziewczyny był prosty ! :-)

Kochajmy i obdarzajmy Miłością <3
Jola <3

20 września 2019
Po prostu KOCHAJ💗💗💗
17 września 2019

Wiara

16 września 2019


WIARA
WSZYSTKO, absolutnie WSZYSTKO prowadzi nas do Celu...
Często nie jesteśmy zadowoleni, bo my CHCIELIBYŚMY iść inną drogą.W naszym mniemaniu lepszą drogą. A jednak...Siła Wyższa (Wszechświat, Bóg, Energia...) wie lepiej  i prowadzi nas tam, gdzie mamy dojść.
Myślę, że to wszystko, obok Akceptacji, o której ostatnio pisałam, to kwestia WIARY. Czy wierzymy, że wszystko prowadzi nas do celu? Czy szczerze, sercem, wierzymy w PROWADZENIE? Jeśli tak, nie pozostaje nam nic innego, jak tylko: zaprzestać żądania jednego, czy drugiego, a raczej UWIERZYĆ, że każde doświadczenie, osoba,zdarzenie prowadzi nas tam, gdzie mamy,zgodnie z wolą naszej Duszy,dojść.
Dobrej nocy Kochani 
Z Miłością 
Jola 

Bo....

12 września 2019
Bo....
Bo w tym życiu chodzi o mnie!
Nie o rodziców, męża czy Przyjaciół. Tu chodzi o to, jakich JA dokonam wyborów, jak ja zachowam się w danej sytuacji, co JA postanowię.
Czy JA odważę się powiedzieć prawdę. Czy JA wezmę swoje życie w swoje ręce i będę odpowiedzialna za siebie.
We wszystkim i zawsze chodzi o MNIE💗
Okłamując innych , okłamuję siebie.
Wybierając innych, porzucam siebie.
Skupiając się na innych, nie widzę siebie.
Każdy z nas przyszedł tu na Ziemię, by wzrastać, by uczuć się i rozwijać. Każdy ma swoje lekcje do przepracowania. Czasami , a może często, jest tak, że siedzimy w naszej głowie i wymyślamy scenariusze. Jak ktoś się zachowa, jak zareaguje, co zrobi. I to często blokuje nad przed byciem prawdziwym, przed BYCIEM SOBĄ. a PRAWDA często jest zupełnie inna.
Gdy znajdziesz odwagę, by powiedzieć komuś prawdę z Miłością i ciepłem, nawet jeśli jest to coś, co uważasz, że może zranić druga osobę, jej/ jego reakcja może Cię zaskoczyć.
Prawda uwalnia.
Prawda zawsze się obroni. Bo jest PRAWDĄ💗jedyną i niepowtarzalną.
Człowiek zawsze wyczuje nieszczerość drugiej osoby. Prawda świeci cudownym Światłem. I nie boli i nie rani. Jest Czysta....
Bądź PRAWDZIWY
BĄDŹ SOBĄ
KOCHAJ SIEBIE TAK BARDZO, BY PRAWDA OŚWIETLAŁA CIEBIE SWYM PIĘKNYM BLASKIEM💗
I wszyscy to zobaczą, wyczują. I nawet jeśli nie będzie to coś po ich myśli, to Prawda w Tobie , jej czystość, uspokoi i wyciszy...Bo w końcu to jesteś PRAWDZIWY TY
BO W ŻYCIU CHODZI O CIEBIE SAMEGO💗
Z Miłością💗
Jola💗

Kiedyś myślałam, że..

6 sierpnia 2019
Kiedyś myślałam, że....
Kiedyś myślałam,że gdy tylko pracuje się ze sobą i nad sobą, to...już się nie choruje...myliłam się.
Kiedyś myślałam, ze gdy kroczy się świadomie Drogą Rozwoju to....nie upada się.....myliłam się.
Kiedyś myślałam, że będąc tak "daleko" w rozwoju,nie czuje się smutku...myliłam się.....
Tak.Moje wyobrażenie świata zmienia się wraz ze mną. 
Dziś już wiem, że wszystko jest po coś. Że nawet osoba "oświecona" choruje, zapada na raka, ma stany trudne, upada,,czuje smutek czy złość...Kiedyś wstydziłam się tego,że tak mam, bo myślałam, że już nie powinnam. A fakty były takie, że robiąc tak dużo, intensywnie "sprzątając " w moim życiu, Sercu i głowie....wiele spraw prostowało się. A jednak przedużo  wypływało na jaw do załatwienia. I czułam zmęczenie tym, czasami zniechęcenie, czy może bardziej niecierpliwość. Oczekiwania moje były duże - już powinno być lżej, łatwiej, lepiej. A było różnie
To, czego ostatnio doświadczam w życiu, to długi, wspaniały,choć z licznymi potknięciami,okres AKCEPTACJI. Wszystkiego. Siebie, innych, różnych sytuacji i stanów.Akceptacja życia takiego, jakie jest.Akceptacja siebie takiej, jaka jestem  Przez to akceptacja innych ze słabościami i upadkami,zwątpieniami i wadami.
"Pozwól sobie na niespełnianie własnych oczekiwań".....MOCNY PIĘKNY PRZEKAZ♥
Pokochaj siebie, zaakceptuj swoje słabości,ukochaj siebie najpiękniej jak umiesz, w chwilach, gdy nie jesteś cudowna, wspaniała,uśmiechnięta, ale jesteś smutna, rozzłoszczona, gdy chorujesz, gdy brakuje ci cierpliwości,gdy jesteś słaba, gdy nie masz siły iść dalej, gdy jesteś leniwa, gdy nie chcesz, gdy widzisz swoje zmarszczki,gdy masz nadwagę, gdy po raz kolejny nie umiesz ruszyć z dietą, gdy zabierasz się za jogging, by po kilku zaledwie dniach odpuścić,,
POKOCHAJ, UKOCHAJ i PRZYTUL SIEBIE TU I TERAZ  TAKĄ, JAKA JESTEŚ 
Nie wymagaj od siebie, że będziesz ZAWSZE,....ze STALE....że przecież Ty NIGDY......że Ty nie możesz....że Ty nie powinnaś.....UKOCHAJ SIEBIE 
Doświadczam trudnych stanów fizycznych. Po 3 latach mega intensywniej pracy ze sobą moje ciało się rozsypało. Tak dużo bólu ujawniło się. Takie spustoszenie wyziewa z moich komórek. Czuję to, jak bardzo moje ciało fizyczne jest zmęczone tym, czego doświadczyło przez te 49 lat. Strach,skrywana złość, rozczarowanie, zbyt wysokie wymagania, oczekiwania wobec siebie, które nie dawały mi odetchnąć ....I żal i ból, zalęknienie i nadzieję....te nieujawniane emocje znalazły "schronienie" w różnych zakamarkach mojego ciała. Teraz, gdy mam akceptację, by zaopiekować się sobą, moje ciało się rozpadło po to, by (w co głęboko wierzę) POZBIERAĆ SIĘ w jeszcze wspanialsza formę 
Dzięki tej "rozsypce" odkrywam w sobie Miłość do siebie. Miłość, która kierunkuje i motywuje mnie na działanie i zaopiekowanie się sobą. Jeszcze nigdy w życiu z taką radością i determinacją i oddaniem nie dbałam o to, co jem, jak się poruszam,ile pracuję,ile snu mam. Organizuję sobie mój czas w zupełnie inny sposób. Czas na pracę, którą uwielbiam i bardzo sobie cenię. Czas na odpoczynek i moje pasje. Czas na regenerację , czyli masaże, ćwiczenia, bez forsowania. Nie robię nic przeciwko sobie.Jestem ze sobą i dla siebie 
Akceptując WSZYSTKO, otwieramy się i płyniemy z nurtem. Nie tracimy energii płynąc "pod prąd"...
Nie wiemy do jakich wspaniałości może nas zaprowadzić obecna , może trochę trudna chwila .... otwórzmy się i doświadczajmy💗
Najlepsze jeszcze przed nami !!!
Z MIŁOŚCIĄ 
Jola 

CO DO SIEBIE MÓWISZ???

24 sierpnia 2019

Jak ważne jest, co do siebie mówimy. Tak w skrytości, w naszych głowach. Co o sobie myślimy. Czy wspieramy? Czy powielamy schematy, słowa usłyszane w dzieciństwie? Czy są to słowa wsparcia, pełne szacunku,Miłości i wiary w nas? Czy słowa rodziców, nauczycieli,kolegów? Rodziców,którzy może byli zbyt zajęci swoją karierą, swoim uzależnieniem, by w ogóle nas dostrzec. Nauczycieli? Może tego surowego pana od matematyki,który wyzywał od nas od "głąbów","nierobów", "nieuków" i "nieudaczników"? Czy są to słowa kolegów, którzy nas wyśmiewali, dokuczali nam?
Czy mówimy sobie - "Kochanie, dasz radę. Jesteś cudowną osobą,piękną Kobietą/Silnym Mężczyzną"? Czy raczej słyszymy w naszych głowach - "Nie uda ci się.Nie dasz rady.Nie bierz się za to, bo i tak nie umiesz tego zrobić, nie masz siły,zdrowia,pieniędzy"?
CO DO SIEBIE MÓWIMY???
Jak wspierający jesteśmy dla NAS SAMYCH?????
Dla nas! Tych istot,z którymi spędzamy CAŁE ŻYCIE!!!
Czy wiesz, czy jesteś świadomy,że to Z SAMYM SOBĄ SPĘDZASZ KAŻDĄ NAJMNIEJSZĄ, NAJKRÓTSZĄ CHWILĘ ŻYCIA???? Każdą.Bez wyjątku. ZAWSZE JESTEŚ ZE SOBĄ  Wiesz o sobie wszystko. Trwasz "na dobre i na złe". To może jednak byłoby celowe zadbać o tą wyjątkową i unikatową relację z SAMYM SOBA?
Może dobre by było zadbanie,,by polubić siebie.Tak na poważnie POLUBIĆ CAŁĄ/CAŁEGO SIEBIE 
Mam dla ciebie zadanie. Wydaje się drobne, dziwne, głupawe. A jednak....spróbuj i staw się dla siebie.
Stań przed lustrem, w łazience, przedpokoju i... spójrz sobie głęboko w oczy.Patrz.Zaobserwuj , co widzisz. Poczuj,to, co czujesz do siebie.Czy jest to sympatia? Czy niechęć? Jakie emocje się pojawiają? Jak reaguje Twoje ciało, gdy patrzysz w swoje oczy? Czy czujesz gdzieś drżenie,dyskomfort? Czy mrowienie, dreszczyk ciepła, który rozpływa się po całym ciele i sercu? CO CZUJESZ, gdy patrzysz sobie w oczy? Bądź uczciwy wobec siebie. Już nie oszukuj siebie.
Gdy już jesteś dla siebie i patrzysz, powiedz sobie "LUBIĘ CIĘ//tu Twoje imię". Czy łatwo jest Ci to powiedzieć? Znowu - co czujesz? Czy to prawda, że lubisz siebie? Czy znowu pojawia się poczucie dyskomfortu? BĄDŹ UCZCIWY!
Jeśli LUBIĘ CIĘ to za dużo, zacznij od powiedzenia sobie -"Dzień dobry". To dużo zacząć dzień od ciepłych słów do siebie, od akceptacji siebie, od ulubienia siebie. Za co?? BO JESTEŚ  Taki/Taka, jaki/jaka jesteś  Cudowna Istota, która doświadcza wielu trudów która upada i wstaje.Która choruje i leczy się . Cudowna Dusza doświadczająca ludzkiego życia. JESTEŚ  i ja Cie widzę 
Z Miłością  I POZDROWIENIAMI Z JESIENNEJ SIÓDEMKI
Jola 
PS otwieram się na nowe, na obfitość i sukces 

Jak myślisz- jaka emocja nas najbardziej przeraża?

18 sierpnia 2019
Jak myślisz- jaka emocja nas najbardziej przeraża? Paralizuje? Czy to lęk? Strach? Gniew? Zazdrość? Nie. Ku zaskoczeniu to...RADOŚĆ!!!
Czy zdarzyło Ci się być w sytuacji pięknej radości, może dumy? Szczęścia? Cieszyło się twoje serce! Błyszczały oczy! Może coś osiągnęliśmy. Może nasze dziecko coś pięknego namalowało, zdobyło bardzo dobrą ocenę, przeczytało pierwszą książkę, posprzątalo saml w pokoju. A może dostaliśmy wyniki badań, które mówią, że JESTEŚMY zdrowi...I co robimy w tym momencie?? "Nie ciesz się zbytno, zeby nie zapeszyc"
"Nie chwal dnia przed zachodem słonca "
Oj nie pozwalamy sobie na tą czystą wspaniałą radość, która powoduje, że czujemy się młodsi, pewniejsi siebie, że chce nam się skakać, próbować dalej! Żyć!! A my? Sami ograniczamy swoje odczuwanie radości, bo się boimy... czego? Skąd ten lęk?
Bo boimy się radości. Bo wierzymy mylnie, że skoro teraz jest dobrze, musi zaraz coś się zepsuć. Zaraz coś się stanie, co przycmi nasze szczęście. I zanim to się stanie ( a wcale nie musi!) , my już jesteśmy gotowi na nadejście "gorszego".
Niepotrzebnie!!!!!
Otworzmy się na doznawanie pozytywnych chwil🌷
Pozbądxmy się ograniczających nas przekonań, że radość jest krótkotrwała i że zawsze coś po niej się musi zepsuć. 🌷
Uwierzmy, że możliwy jest stan stałej radości z życia, z siebie, z bliskich, z relacji, z pracy i td
UWIERZMY, ŻE RADOŚĆ MOŻE TRWAĆ WIECZNIE🌷🌷🌷
TO TEŻ NASZ WOLNY WYBÓR🌷🌷🌷
RADOSNEJ NIEDZIELI💗
JOLA💗

Dom Duszy to CZYSTE SERCE

18 sierpnia 2019


"Dom Duszy to CZYSTE SERCE💗nie można pozwolić, żeby wypełniał się brudnymo, negatywnymi emocjami. Tak samo jak dbamy o cialo- myjemy się codziennie, nauczmy się dbać o czystość serca, żeby na nowo zrozumieć wartość, jaką ma istnienie w nas Duszy. Dlatego nie pozwalajmy, żeby negatywne emocje wypełniały nasze życie, możemy nad nimi zapanować. Od setek lat ta wiedza jest znana ludzkości, lekarstwem na gniew jest Miłość, na głupotę- Mądrość, na zazdrość- chęć dawania. "
💗
Cywilizacja Dusz
Aleksander Deyev

Wszystkie EMOCJE są ważne

11 sierpnia 2019
Wszystkie EMOCJE są ważne. Te dobre, które ja nazywam "łatwymi", to radość, sympatia, Miłość itd z przyjemnością witamy w naszej rzeczywiście😍 Ale te "trudne", jak gniew, złość, rozgoryczenie, już nie za bardzo. I często udajemy lub przymykamy oko udając, że ich w nas nie ma. A to nie jest prawdą.
Mamy w sobie i jasną i ciemną stronę. To fakt, z którym nie ma potrzeby się spierać.
Ale mam pytanie do Was . Na przykład ZŁOŚĆ jest bardzo potrzebna, bo pokazuje nam m.in., że ktoś przekroczył naszą granicę. To pytanie brzmi- co pokazuje nam masz SMUTEK? Do czego jest nam czasami odczuwanie smutku potrzebne?
Piszcie w komentarzu 😊

Zasiej czyn, a zbierzesz nawyk.

11 sierpnia 2019
Zasiej czyn, a zbierzesz nawyk.
Zasiej nawyk, a zbierzesz charakter.
Zasiej charakter, a zbierzesz los"
Samuel Smiles😊😊😊
To, o czym MYŚLIMY, ma ogromne znaczenie. Przyznaj, jakie są Twoje myśli na co dzień? Czy wspierasz siebie i innych? Czy patrzysz pozytywnie na swoje życie? Czy budujesz siebie swoimi myślami?
Myśli tworzą czyny, czyli naszą rzeczywistość. Jeśli myślimy pozytywnie, np. "Poradze sobie w każdej sytuacji", to znajdziemy siłę, by przejść przez wszystkie trudy życia. Jeśli myślimy o sobie, że JESTEŚMY warci szczęścia, jak każdy człowiek, śmiało siegniemy po dobre rzeczy w naszym życiu.
Za czynami idzie NAWYK. Nawyk to czynność, która często wykonujemy, choć zwykle nie jesteśmy tego świadomi. Zazwyczaj są automatyczne. Są dobre nawyki (planowanie swoich działań, szacunek dla innych), jak i złe (obwinianie innych, niskie poczucie wartości). Są i takie, które nie mają większego znaczenia ( prysznic brany nocą). Te nawyki tworzą nasz charakter. Z nich składa się nasz dzień.
A CHARAKTER to nasz los, nasze życie.
Więc szybko zobaczymy, że to MY JESTEŚMY KOWALAMI SWOJEGO LOSU. To przez nasze myśli kształtujemy nasze życie......
więc..... pomyśl zanim pomyślisz o czymś/ o kimś źle😍😍😍 bądź świadomy własnych myśli, a w świadomy sposób będziesz w stanie zmienić swoją rzeczywistość.
Z Miłością w ten piękny dzień💗
Jola 💗

cisza....

6 sierpnia 2019
🌷🌷🌷
"Jest tylko jedna droga, by spróbować zrozumieć, co nadaje sens życiu. Trzeba się zatrzymać, wyciszyć i wsłuchać w siebie. Czy wyznajesz jakąś religię, czy nie, cisza przyniesie odpowiedź. "
RYTUAŁY NA CO DZIEŃ
NADIA I KATIA NARAIN
C...i....s....z....a.....💗

Kiedy ostatni raz patrzyles w niebo?

5 sierpnia 2019

Według badań statystycznie 75%ludzi (a może więcej) żyje w takim pędzie, że nie ma czasu spojrzeć w niebo. Nie ma czasu zatrzymać się i usiąść na ławce w parku, posłuchać śpiewu ptaków, popatrzeć na przechodzacych ludzi....
A TY kiedy ostatni raz patrzyles w niebo na chmury, nocą na gwiazdy?
Kiedy ostatni raz usiadłeś w ciszy sam ze sobą, by posłuchać co Ci w duszy gra???
Zatrzymaj się dziś....
Zatrzymaj się choćby teraz....
I posłuchaj.... życia💗
Z MIŁOŚCIĄ 💗
Jola 💗
4 sierpnia 2019
"W filozofii zen jest takie powiedzenie, że powinno się medytować 15 minut każdego ranka, chyba że nie ma się czasu. Wtedy należy medytować godzinę. 😊 Bo właśnie w szalenczym pędzie najbardziej potrzebujesz stałych punktów, które pomogą Ci odnaleźć spokojną przystań." 🌷🌷🌷
RYTUAŁY NA CO DZIEŃ
Nadia i Katie Narain

KU POKRZEPIENIU SERC :-*



2 sierpnia 2019  
Już tak kiedyś ktoś napisał, prawda? 
Kochani.....gdzie ja byłam przez te ostatnie 2 dłuuugie tygodnie... Fizycznie to blisko i raczej stacjonarnie. Ale emocjonalnie, psychicznie daleko i głęboko...pogrążona w bólu, cierpieniu fizycznym, w rozpaczy psychicznej, niepewna co dalej. I co ważne, wątpiąca w dobrą przyszłość....A symptomy nadchodzącego kryzysu były. Tylko je ignorowałam. Opiszę to.
Ostatnie 3 lata to okres najbardziej intensywnego czasu w moim życiu. Przebudzenie trudne, bolesne, traumatyczne, odzyskiwanie świadomości, zdobycie nowego spojrzenia na ŻYCIE i uczenie się funkcjonowania w tej "nowej" rzeczywistości. Akademia Liderów, grupy terapeutyczne, terapia, Program DDA...to jakaś część tego, czego doświadczałam, co pomagało mi rozumieć, poznawać i tworzyć moje nowe ja i mój nowy świat. Do tego dziesiątki warsztatów, kursów rozwojowych, spotkań z ludźmi.....tysiące afirmacji pisanych po nocach, miliony łez wylane w tym procesie "czyszczenia", "sprzątania" w moim życiu, Duszy. Przez te 3 lata uzdrawiałam moje relacje z bliskimi, najbliższymi, z rodziną, przyjaciółmi i znajomymi. To też odzyskiwanie i budowanie na nowo relacji z samą sobą...💕Uczyłam się pisania listów wybaczających. Ćwiczyłam przeróżne techniki, poznawałam różne metody pracy z ciałem, pracy z podświadomością. Przez te 3 lata ukończyłam Akademię Liderów i zdobyłam uprawnienia psychoterapeuty. 😊Naprawione relacje najpierw z samą sobą, i z innymi zaowocowały coraz bardziej odczuwalnym spokojem we mnie, uśmiechem, radością, brakiem lęku a coraz mocniej odczuwaną MIŁOŚCIĄ w moim Sercu 💕Tyle się działo, a to tez nie wszystko. Były upadki i podnoszenie się. Było zrozumienia, jak i totalne poczucie chaosu...BYŁO WSZYSTKO...
I w trakcie tego długiego okresu trzyletniego ...po roku, po dwóch zaczęłam odczuwać zmęczenie. Bardzo mnie to zaskoczyło, gdy zrozumiałam, że jestem...zmęczona. Fizycznie, trochę psychicznie. Nie do końca rozumiałam dlaczego? Czyszczę, ogarniam, prostuję pogmatwane swoje ścieżki. Skąd zmęczenie? Powinnam fruwać, albo chociażby podskakiwać z radością 
I zaczęłam mieć problemy z nogami, kolanami, kręgosłupem. Nie do końca wszystko "nowe" , ale nie odczuwałam ich przez 2 lata. Założyłam, że tak już będzie. Nawet kiedyś to usłyszałam, że 'kręgosłupa nie wyprostujesz, ale nie będziesz odczuwać bólu". i tego się trzymałam. TAK MIAŁO BYĆ! Więc skoro coś boli, to... (zaczęłam wyciągać swoje wtedy wnioski) 1. robię za mało, 2. robię coś nie tak, 3 jeszcze kurs, jeszcze się zdopinguję i zrobię coś mocniej, bardziej, lepiej!!! I tak (jak mówi #EwelinaStępnicka 💕) cisnęłam samą siebie!!! Miałam poczucie, że gdzieś nie zdążę. Że mam mało czasu. Że muszę więcej, szybciej!!! Ciało nie nadążało. To też było oczywiste dla mnie. Nawet w żartach tak mówiłam : "Ja biegnę radośnie, a ciało nie nadąża!" I tak się stało.
Był też drugi głos w mojej głowie, który mówił "Zwolnij, przestań biec, zwolnij tempo, usiądź", ale tego głosu nie słuchałam. Ja chciałam wszystko, czego się dowiedziałam , co poznałam NATYCHMIAST wdrożyć! Bez ...zintegrowania tego w sobie... I ciało nie wytrzymało...Sprowokowałam kontuzje powtórną kolana, byłam na SORze, wrócił mega duży strach, ze to już mega poważne, Był ból ogromny, lęk jeszcze większy, były łzy wylewane dzień i noc przez okres 2 ostatnich tygodni....Aż do wczoraj, do rozmowy z Moim Aniołem #Joanna Joanna Wrońska💕 Długa rozmowa, otwarta i z pełną świadomością Serca. I zobaczyłam DLACZEGO. I poczułam , PO CO. I wiedząc to, mogłam dokonać wyboru GDZIE CHCĘ ISĆ DALEJ, KTÓRĄ DROGĘ WYBRAĆ.
Pisałam kiedyś o tym, że w nas jest Czarny Wilk i Biały. Biały symbolizuje pozytywne emocje (dobre, nazwałabym je "łatwe" emocje) i cechy . Czarny to te "trudne" (nie ma dobrych i złych, wszystkie tworzą nas i są nam potrzebne) Czarny to pesymizm i pogrążenie się w chaosie. Biały symbolizuje pozytywne patrzenie na świat, trochę z przymrużeniem oka, tak, jak patrzy dziecko - z radością, otwartością, wiarą, że wszystko jest tak, jak ma być 💕
I przez ostatnie tygodnie karmię Czarnego Wilka. Skupiłam się tylko na bólu, lęku we mnie. ZAPOMNIAŁAM, że to , co widzę to trochę iluzja. Że mogę skupić się na innych aspektach, które nie są takie "ciemne", przygnębiające. DLACZEGO uwierzyłam , że bolące kolano, kręgosłup to prawda? Ten stan jest tak samo prawdziwy jak to, że jestem zdrowa, uśmiechnięta, kwitnąca, pełna energii biegająca po łące, pływająca, chodząca z kijkami, spotykająca się z Przyjaciółmi!!!!! Tak samo prawdziwe. Pytanie brzmi : ' KTÓRĄ DROGĘ/RZECZYWISTOŚĆ WYBIORĘ JA?" Tu jest mój wybór.
Nie do końca może umiem to ubrać w słowa, bo dużo we mnie jest emocji w tej chwili, ale czuję bardzo to, co piszę. Tu jest nasz wybór. Tu możemy zdecydować , w którą stronę idziemy. Czy w Jasną, czy w tą ciemniejszą. Ja wczoraj miałam długi dzień, pełen myśli, emocji....i spokój, który poczułam powiedział mi, gdzie jestem i gdzie idę. Dzisiejsza wizyta u mojego ortopedy potwierdziła to. Jestem zdrowa. To tylko kontuzja, z która moje ciało, cudowne, jedyne i niepowtarzalne sobie świetnie poradzi, ponieważ (słowa mojego lekarza) "Pani więzadło ma ogromny potencjał regeneracyjny". JA TEŻ TAK MAM!!! JA TEŻ MAM OGROMNY POTENCJAŁ REGENERACYJNY!!! I upadam, gdy jest mi trudniej, ale ZAWSZE wstaję. Zajmuje mi to chwilę, dwie lub dłużej, ale zawsze wstaję . I tak jest z każdym z nas!
WSZYSCY tak mamy. Pamiętajcie! W TOBIE JEST OGROMNY POTENCJAŁ REGENERACYJNY!!! I to Ty decydujesz, czy to zobaczysz, czy w to uwierzysz, czy wyciągniesz po to rękę.💕
Z Miłością💕

Jola💕