piątek, 13 marca 2020

Wczoraj zmierzyłam się z własnym lękiem...

Tak. Poczułam lęk.
Trzymałam się trochę z dala od wiadomości, opinii ekspertów i nieekspertów. I było mi dobrze z tym. Wczoraj, przymusowy (słusznie) pierwszy dzień w domu i....włączyłam TV. TVN24. I tam cały dzień trwały rozmowy z wieloma osobami na temat wiadomy. I...Stało się. Nie wiem kiedy, nie wiem jak zaczęłam odczuwać coś jakby strach, na pewno niepokój.....taaakie rzeczy się dzieją. Tyle ludzi twierdzi, że stan poważny. Tak puste półki sklepowe (tak słyszałam i widziałam w tv), i cóż .......poczułam, że wkręcam się w tą zbiorową a'la panikę.
Nie weszłam w to cała, bo powstrzymywała mnie świadomość wielu procesów,zależności, sposobów zachowań dużej społeczności. Jednak pomimo tego, gdy weszłam do Focus Mall,  poczułam dziwną myśl (to nie była moja myśl :-)) "Ludzie dookoła mnie są potencjalnym zagrożeniem dla mnie". Poczułam ZASKOCZENIE tym, co usłyszałam w mojej głowie. TO NIE JEST MOJA MYŚL! Po pierwsze w to głową nie wierzę. A sercem to na pewno nie! A jednak taka myśl przyszła...
Wróciłam do domu. Głowa nabita...Zaczęły napływać  newsy. RÓŻNE. Czułam, że nie wszystkie scenariusze są możliwe do spełnienia, a jeśli...coś z tych ostrzeżeń się spełni?????
STRACH.
I kolejne zaskoczenie..... PRZECIEŻ GŁĘBOKO W DUSZY W TO NIE WIERZĘ. Mam inne spojrzenie na świat, na rzeczywistość, na ludzi. ...
Jak rozróżnić czy to były fake newsy, czy nie? Czy zagrożenie jest tak realne,czy dmuchamy na zimne?
Tysiące pytań w głowie. Jeszcze więcej często sprzecznych odpowiedzi.

Dziś jest nowy dzień. Inny dzień. Inne myśli. <3
U mnie nazywam to "SYNDROMEM TRATWY" (jest ktoś, kto wie, o czym mówię:-))
Na początku nowej sytuacji czuję niepokój, taki dyskomfort, rozglądam się, patrzę, uważnie, myślę.
Jak tą fazę przetrwam, przetrwam wszystko!
Dziś wstałam z innym nastawieniem. Dziś postanowiłam wykorzystać najpiękniej nadarzającą się możliwość, by odpocząć tak prawdziwie. Czas, który tak niespodziewanie dano nam nauczycielom pragnę wykorzystać na zadbanie o siebie. Pracę uczniom zadałam.Mam kontakt z klasami i moimi grupami. Zapraszam ich do pisania o wszystkim, co czują. Więc kontakt mamy stały. Sprawdzę wszystkie zaległe testy :-) Śpię tyle, ile organizm potrzebuje, nawet w ciągu dnia (tego komfortu nie miałam wcześniej :-)),  czytam piękną książkę Pawlikowskiej, oglądam filmy, mam czas na spokojne przygotowanie posiłku dla mnie i mojej rodziny. Zadbałam o rodziców. Wiem, że mają się dobrze, fizycznie i psychicznie. W domu czysto, pachnąco. Muzykę delikatną puszczam w tle. Podpaliłam świeczki, szydełkuję ciesząc się brakiem pośpiechu.
I to mój przekaz dla Was kochani!
WYKORZYSTAJMY JAK NAJLEPIEJ TEN CZAS <3  Niech to będzie czas wyciszenia myśli chaotycznych. Zadbajmy o siebie i najbliższych. Bądźmy dla siebie z uśmiechem i otwartym sercem. Miejmy wiarę, że wszystko co się dzieje, jest po coś. Skoro się dzieje, to znaczy, że MAMY SIŁĘ TO UDŹWIGNĄĆ <3
Niech to będzie czas refleksji.
Akceptacja tego, nad czym nie mam kontroli, jest kluczowa. Nie zbawimy świata, ale na pewno możemy i powinniśmy być odpowiedzialni za siebie, swoje czyny, decyzje.
Spotkajmy się z samym sobą/ samą sobą <3 Porozmawiajmy jak z najlepsiejszą (ach Puchatek :-) Przyjaciółką <3  Posłuchajmy, co nam w duszy gra. Jakie emocje nie były wcześniej wysłuchane <3
Dajmy sobie przestrzeń na SIEBIE <3
Utulam Was <3

Z Miłością <3
Jola <3

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz