MY ROE DEER TEACHER
Sarna moja nauczycielka
Niedawno było mi dane poznać sarnę. Przez tydzień gosciła na naszym kawałku ziemi. Oto, czego nauczyła mnie Moja Nauczycielka Sarna
Stoję przed Bambi ( tak daliśmy jej na imię) w odległości metra. Leży spokojnie na śniegu. Nad nią karmnik i dziesiątki głodnych sikorek szalejacych, by zdobyć ziarenko słonecznika i szybko odfrunąc. Po to, by za chwilkę wrócic po kolejne.
Bambi leży poniżej, przeżuwa coś. Patrzę jej w te piękne oczy. Oczy ufne, pełne spokoju.
Patrzę i w głowie pytam ją : " Jak to jest, że nie boisz się mnie?" I w Duszy słyszę odpowiedź: "A dlaczego miałabym się Ciebie bać?"
I tu doznałam olśnienia! Dlaczego zakładam, że powinna się mnie lękać??? To tylko jakieś przekonanie, może zasilane przez wiele osób. Jednak przekonanie, które można zmienić. To tylko nasz punkt widzenia na daną sprawę.
Wracając..... dalej moje myśli. Dlaczego miałaby się mnie bać, skoro nie ma we mnie agresji i złych zamiarów? I poczułam mocno, że taki świat spokojnego bycia razem jest mozliwy. Zobaczyłam to jak wizję przyszłości. My ludzie dzielimy Ziemię z dzikimi zwierzętami. Panuje spokój, harmonia. Nikt nikogo się nie boi, bo nikt nikogo nie atakuje. Widziałam lwy przechadzające się obok innych zwierząt bez problemu. Ludzie i zwierzęta w harmonii i szacunku. I wiesz co? Spodobało mi się to
To, co poczułam od tej wspanialej sarny to- UFNOŚĆ i WIARĘ.
Mam takie poczucie, że przyszła do nas w wigilijny czas na te kilka dni, by nam pokazać, że jest możliwy inny scenariusz niż obecny. Że jest możliwa harmonia i życie w miłości, a nie w lęku. Ta drobna, piekna istotka dała mi ważną lekcję - możemy żyć wszyscy za pan brat z innymi gatunkami, bez czynienia krzywdy sobie wzajemnie
Słowa nie oddają tego, co odebrało moje serce
Ja wiem, że to jest możliwe i wiem i czuje, że tego pragnę
Z Miłością
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz